EURO 2020 przegraliśmy. Reprezentacja Polski nadal w kryzysie.

EURO 2020 przegraliśmy. Reprezentacja Polski już po trzech rozegranych meczach odpadła z turnieju EURO 2020. Zero zwycięstw, remis i dwie porażki, a więc tylko jeden zdobyty punkt na dziewięć możliwych do zdobycia. Fatalne statystyki. Nigdy wcześniej na turnieju rangi mistrzowskiej nie wypadliśmy gorzej. To koniec naszych marzeń i nadzieji na dobry wynik w mistrzostwach Europy w piłce nożnej. Kryzys reprezentacji trwa i nie widać jego końca.

Z powodu pandemii koronawirusa impreza jest rozgrywana w czerwcu 2021 roku, czyli z rocznym opóżnieniem. Odbywa się w 11 krajach. To eksperyment, który chyba już się więcej nie powtórzy. Największe piłkarskie potęgi grają mecze w grupowe u siebie. Prawdziwym gospodarzem turnieju jest Anglia, która na siedem rozegranych meczów aż sześć zagrała na Wembley. Za trzy lata mistrzostwa Europy odbędą się tylko w Niemczech.

EURO 2020. Polska – Szwecja 2-3. Robert Lewandowski -strzelec dwóch goli w tym meczu- marnuje znakomitą okazję w 1. połowie strzelając z bardzo bliska dwukrotnie w poprzeczkę.

Wielki zawód.

Awans do 1/8 finału mistrzostw Europy był określany jako plan minimum reprezentacji Polski, ale jak się okazało, nawet takie zadanie przerosło naszych piłkarzy. Najpierw kompromitująca porażka 1-2 ze Słowacją, potem remis 1-1 z Hiszpanią, gdzie mieliśmy mnóstwo szczęścia, a los biało-czerwonych przypieczętowali Szwedzi, którzy pokonali nas w St.Petersburgu (2:3). Dwie porażki i jeden remis sprawiły, że zespół Paulo Sousy zamknął stawkę w grupie i żegna się z EURO 2020. W takiej formule mistrzostw Europy, kiedy awans do fazy pucharowej uzyskuje większość drużyn z trzeciego miejsca, wyjście z grupy było naszym obowiązkiem. Skład reprezentacji Polski w meczu ze Szwecją : Polska (3-4-1-2): Szczęsny 6; Bereszyński 5.5, Glik 5, Bednarek 5.5; Jóżwiak 5.5 (Świerczok 61, 6), Krychowiak 6.5 (Płacheta 78), Klich 6.5 (Kozłowski 73), Puchacz 5 (Frankowski 46, 6.5); Zieliński 7; Świderski 6, Lewandowski 7.5.

EURO 2020. Hiszpania – Polska 1-1. Nasz bramkarz Wojciech Szczęsny fenomenalnie broni strzał Moraty.
EURO 2020. Hiszpania – Polska 1-1. Radość strzelca gola Roberta Lewandowskiego i polskiej drużyny.


Euforia w Polsce po cennym remisie z Hiszpanią (1;1) w Sewilli była przedwczesna. Polska nie zagrała tam dobrego meczu. Nie zwiastowało to, że nasi piłkarze pójdą za ciosem i ograją bardzo dobrą w obronie Szwecję. Oczywiście naszym piłkarzom należały się pochwały za podjęcie walki, zaangażowanie, zostawienie serca na murawie. Z drugiej jednak strony, jak bardzo zostały zdegradowane nasze oczekiwania wobec reprezentantów Polski, jeżeli chwalimy reprezentację za ambitną grę.

Żaden inny zespół w XXI wieku nie sprawił swoim kibicom takiego zawodu jak Biało-Czerwoni. W tym stuleciu braliśmy udział w 7 turniejach rangi mistrzowskiej i aż 6 razy odpadaliśmy po fazie grupowej.

Żródło niepowodzeń naszej reprezentacji.

Polska Ekstraklasa i Pierwsza Liga nie dostarczają do kadry wysokiej klasy piłkarzy. A słabe kluby to słaba reprezentacja. Szkolenie młodych piłkarzy „leży”. Na EURO 2020 szansę gry dostał zaledwie 17-letni Kacper Kozłowski z Pogoni Szczecin. Czy wykorzysta swój wielki talent w przyszłości ? Najbardziej zawiodła pomoc. Brak tam kreatywnych piłkarzy dobrze dryblujących. Nieumiejętność wygrywania pojedynków „jeden na jeden” to wielka bolączka polskiej piłki. Przydałby się drugi Mirosław Okoński – legendarny piłkarz Lecha Poznań i Hamburgera SV, chyba najlepszy drybler w historii polskiej ligi. Nie zawiedli na EURO 2020 Lewandowski (trzy gole), Szczęsny i Glik.

Kasa na EURO 2020.

Każdy z 24 uczestników turnieju otrzymuje 9,25 mln euro za sam udział, do tego dochodzą gratyfikacje za wyniki w pierwszym etapie, a także awanse w fazie pucharowej. Jedno zwycięstwo w fazie grupowej wyceniono na 1,5 mln euro, zaś remis – na 0,75 mln. Awans do 1/8 finału daje premię w wysokości 2 mln i później rośnie ona po przejściu każdego następnego etapu. Czyli reprezentacja Polski zarobiła 9,25 mln euro plus 750 tys. euro.

Selekcjoner Brzęczek. Wielki błąd prezesa Bońka.

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek, popełnił wielki błąd wybierając Jerzego Brzęczka na selekcjonera reprezentacji Polski w 2018 roku. Było to tuż po zwolnieniu Adama Nawałki po fatalnym występie naszej reprezentacji na Mistrzostwach Świata w Rosji. Wybór ten był dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem, ale nie mogło być inaczej. Boniek postawił na człowieka, który był niezłym piłkarzem, ale jako szkoleniowiec nie mógł się pochwalić żadnymi osiągnięciami. Prowadził, bez żadnych sukcesów, zespoły Rakowa, Lechii, GKS-u Katowice oraz miał niezłe wyniki w Wiśle Płock. Jak można było popełnić tak fundamentalny błąd ? Zespół narodowy pod wodzą trenera Brzęczka grał bardzo słabo i nie rokował żadnych nadzieji na jakikolwiek postęp w przyszłości. Boniek zdymisjonował Brzęczka dopiero w styczniu 2021 roku. Stanowczo za póżno. Na jego decyzję miała duży wpływ opinia Roberta Lewandowskiego – najlepszego piłkarza świata w 2020 roku oraz zwycięzcę Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium w 2020 roku. Między Lewandowskim i Brzęczkiem nie było „chemii”.

Najgorzej było w latach dziewięćdziesiątych.

A tak na marginesie, najsłabsza w historii reprezentacja Polski to ta z lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Nigdy nie awansowała do finałów żadnej imprezy rangi mistrzowskiej (Mundial , EURO). Okres od 1987 roku do 2000 roku to jest „czarna plama” w historii naszej reprezentacji. Nie uczestniczyliśmy w siedmiu imprezach mistrzowskich z rzędu. To była katastrofa naszej piłki. Totalna niemoc piłkarzy i trenerów. I tak się dziwnie składa, że obecnie piłkarze tego straconego pokolenia zostają niespodziewanie selekcjonerami reprezentacji Polski , są wiceprezesami PZPN i brylują w mediach jako eksperci w najważniejszych sportowych stacjach telewizyjnych. Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie w 1992 roku i srebrny medal to była rywalizacja dla młodzieżowców do 23 lat.

Co dalej z trenerem Sousą ?

Trener Paulo Sousa miał za mało czasu na to, by naprawić błędy swojego poprzednika. Sousa spotkał się z piłkarzami po raz pierwszy na zgrupowniu kadry w marcu 2021 roku. To zaledwie trzy miesiące przed EURO 2020. Paulo Sousa to dobry trener, lubi ofensywną grę, więc powinien dostać więcej czasu. Uczy naszych reprezentantów grać piłką, a nie biegać za piłką. Szkoda, że PZPN nie zatrudnił go wcześniej, bo tego czasu zabrakło. Prezes PZPN Zbigniew Boniek kończy swoją drugą i zarazem ostatnią kadencję w sierpniu 2021 roku. O przyszłości portugalskiego selekcjonera zadecyduje więc następny prezes. Teraz trzeba walczyć o awans do finałów Mundialu 2022 roku w Katarze. Prestiż tych rozgrywek znacznie przewyższa Euro. Anglia jest poza naszym zasięgiem, a z Węgrami powalczymy o drugie miejsce w grupie i szansę na grę w barażach.

W pófinałach Włochy pokonały Hiszpanię po rzutach karnych. W normalnym czasie był remis 1-1. W drugim meczu Anglia pokonała Danię 2-1 po kontrowersyjnym rzucie karnym w dogrywce. Wcześniej wszyscy półfinaliści swoje trzy mecze grupowe rozegrali u siebie, czyli w Londynie, Rzymie, Sevilli i Kopenhadze.

© (MARB)

One thought on “EURO 2020 przegraliśmy. Reprezentacja Polski nadal w kryzysie.

Comments are closed.