Vera Jourova. Z aresztu na europejskie salony.

Věra Jourová jest wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej od 2019 roku. Wielkie zdziwienie budzi błyskawiczny awans polityczny tej 57-letniej Czeszki o skrajnie lewicowych poglądach, do niedawna zastępczyni dyrektorki miejskiego ośrodka kultury. A jeszcze 2006 roku była prawie na dnie, bo siedziała w areszcie z poważnymi korupcyjnymi zarzutami. I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdzki, wszystko się odwróciło. Wycofano zarzuty korupcyjne i wypuszczono na wolność. Robi teraz wielką karierę w Unii Europejskiej. Ciekawe, kto za nią stoi i pociągnął ją na szczyty w Brukseli? Na pewno jej znajomy, lewacki miliarder George Soros, ale kto jeszcze?

Vera Jourova i George Soros. Wspólne marzenie o jednej lewackiej Europie.


W 1991 roku Jourova ukończyła studia filozoficzne na Uniwersytecie Karola w Pradze, a w 2012 na tej samej uczelni, dziwnie szybko, ukończyła prawo. W latach 90 pracowała jako zastępczyni dyrektora miejskiego ośrodka kultury, a od 1995 jako sekretarz i rzecznik prasowy w urzędzie miasta rodzinnej miejscowości. Prowadziła następnie własną działalność gospodarczą w zakresie konsultingu, a w latach 2001–2003 była urzędniczką administracji regionalnej kraju Wysoczyna. Przez jedną kadencję zasiadała w radzie miejskiej Třebíčy, należała w tym czasie do Czeskiej Partii Socjaldemokratycznej.

Jourowa w areszcie. „Sprawa Budisova”.

W 2006 roku przedstawiono Jourowej poważne zarzuty korupcyjne, a sprawa dotyczyła wielomilionowych malwersacji dotacji z Unii Europejskiej. Została zatrzymana w sprawie korupcyjnej zwanej „Sprawą Budisova”. Według policji Jourova i inni podejrzani próbowali przeszacować projekty remontu dwóch zamków (Budisovo i Trebic) aż o 72 miliony koron. Jourowa przez ponad miesiąc była tymczasowo aresztowana. Groziło jej do ośmiu lat więzienia, ale sprawa dziwnie „rozeszła się po kościach”, i to pomimo wątków kryminalnych z morderstwem w tle. Jak podaje portal Ceska Justice wpływowe osoby zaangażowane w malwersacje dotacjami europejskimi zleciły morderstwo. Na podstawie tych ustaleń jednostka antymafijna otrzymała pozwolenie na podsłuchiwanie całej grupy, w której znajdowała się także Jourova.

Postępowanie zakończyło się latem 2008 roku. Przed sądem nie udowodniono jej korupcji, co dziennikarz śledczy Janek Kroupa nazwał „jednym z najciemniejszych rozdziałów w historii wymiaru sprawiedliwości”. Jourova weszła „głęboko” w politykę i zapewniła sobie miękkie lądowanie w strukturach politycznych. Dołączyła do lewicowego ugrupowania ANO 2011, które założył Andrej Babiš, który też miał problemy z prawem i procesy o defraudacje. Ciekawe, czy w 2021 roku to Jourova namówiła premiera Babisa, swojego partyjnego szefa, na skargę do Brukseli przeciwko Polsce o Turów. Niemcy przy pomocy Jourovej chcą rozbić jedność Grupy Wyszehradzkiej.

Jourowa walczy o „praworządność”.

Jourova, jako wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, jest odpowiedzialna „za poszanowanie wartości UE i przejrzystość”. Kwestionuje zmiany ustrojowe w Polsce i na Węgrzech, które ocenia jako naruszające reguły państwa prawa. Krytykuje zmiany w wymiarze sprawiedliwości w Polsce. Uważa, że prawo UE jest ważniejsze od polskiej Konstytucji, ale tylko w Polsce. W Niemczech jej to nie przeszkadza. Opowiedziała się za silniejszym powiązaniem funduszy europejskich z respektowaniem reguł tak zwanej praworządności, czyli mówiąc wprost za szantażowaniem Polski i Węgier. Premier Węgier Viktor Orbán publicznie domagał się jej dymisji, uznając krytykę z jej strony za kłamliwą i obraźliwą.

Jourova jest za wdrożeniem procedury nałożenia na Polskę kar finansowych za niewykonywanie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej(TSUE) dotyczącego Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. W stosunku do innych krajów UE nie jest już tak nadgorliwa. Widać, że wykonuje polecenia Berlina, podobnie jak wcześniej Timmermans. Ponura postać Very Jourovej jest „paliwem” dla polskiej lewicowej opozycji z Platformą Obywatelską i Lewicą na czele. Ta lewicowa aktywistka i butna eurokratka, mimo jej poważnych problemów z przestrzeganiem prawa, nieprzerwanie udziela nam lekcji praworządności. Żenada.

Suwerenność czy Unia.

Jourova i inni budowniczowie „Nowej Wspaniałej Europy” chcą przechwycić kontrolę nad wszystkimi dziedzinami życia publicznego i narzucić Unii Europejskiej jedynie słuszną neomarksistowską ideologię. Dążą do federacji UE, czyli jednego państwa ze stolicą oficjalnie w Brukseli, ale tak naprawdę w Berlinie. Mają tylko problem z prawicową Polską i Węgrami. Prędzej czy póżniej Polska stanie przed wyborem: suwerenność czy Unia. Będzie „gorąco”.

© (MJ)