Biden wygrał. Czy to był korespondencyjny przekręt stulecia w USA ?

Wybory prezydenckie w USA 2020 roku , czyli pojedynek urzędującego prezydenta Donalda Trumpa z Joe Bidenem z Partii Demokratycznej , zostaną zapamiętane na długie lata. Wygrał Biden , ale czy na pewno wszystko odbyło się uczciwie ? Najwięcej zastrzeżeń budzi głosowanie korespondencyjne , które jeszcze przed wyborami , w debacie telewizyjnej , Trump nazwał fałszowaniem wyborów. Intuicja go nie zawiodła. Podejrzana jest niewiarygodnie wielka ilość tych listownych głosów na Bidena , z których wiele wysłanych dwa tygodnie przed wyborami nadeszło do komisji wyborczych dzień lub dwa po wyborach i zostały policzone jako ważne. Na Bidena głosowało również tysiące nieboszczyków. Naprawdę. Nawet na Białorusi nie było takich numerów.

Teraz będzie kilka procesów sądowych i awantur , ale to nie zmieni rzeczywistości . Od 20 stycznia 2021 roku 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych będzie Joe Biden , a wiceprezydentem pani Kamala Harris. Biden to wieloletni senator oraz wiceprezydent u boku prezydenta Baracka Obamy. Wcześniej dwa razy przegrał wybory prezydenckie w 1988 i 2008 roku. Udało się mu za trzecim razem.

USA 2020 rok . Wybory prezydenckie w cieniu pandemii koronawirusa.
Czy Biden wygrał po uczciwej walce ?
Wybory prezydenckie w USA 2020 r. To była rekordowa frekwencja. Ale prawie 100 milionów głosów nadeszło listownie. Czy wszystkie były legalne ?

100 milionów głosów oddano pocztą.

Frekwencja wyborcza była rekordowa. Głosowało ponad 150 milionów Amerykanów. Głosy rozłożyły prawie po równo na Bidena i Trumpa. Z powodu pandemii koronawirusa ponad 110 milionów głosowało przedterminowo. Część zrobiła to osobiście , ale większość , czyli około 100 milionów , zagłosowała korespondencyjnie. To było niestety także pole do wielkich nadużyć , a w ten sposób głosowali głównie zwolennicy Bidena i Partii Demokratycznej. Ta nazwa zresztą jest już nieaktualna i myląca , bo to już jest tak naprawdę partia skrajnie lewicowa , a kilka frakcji tej partii to komuniści.

Korespondencyjne “tsunami” poparło Bidena.

W wielu kluczowych stanach prezydent Trump prowadził zdecydowanie i wydawało się , że już wygrał wybory. Ale nagle ta przewaga zaczęła gwałtownie topnieć , kiedy zaczęto liczyć głosy korespondencyjne. To było lewicowe “tsunami”. W ciągu kilku godzin Bidenowi przybyło lawinowo kilka milionów głosów głosów , a licznik Trumpa stał w miejscu. Biden nagle z outsidera błyskawicznie został liderem. Największe takie “cuda” działy się w stanach zarządzanych i kontrolowanych przez Demokratów , bo ustalanie przepisów prawa wyborczego należy do władz stanowych. Czyżby tylko wyborcy Bidena lubili wysyłać listy do komisji wyborczych ?

Dziennikarz Wojciech Cejrowski napisał: “W Michigan “odnaleziono” 138 339 dodatkowych głosów na Bidena i ZERO na Trumpa. Takich przypadków nie ma. Gdyby coś zginęło naprawdę , to byłyby tam głosy na wszystkich kandydatów”. “W Winsconsin oddano o 110 tysięcy głosów więcej niż liczba wszystkich osób zarejestrowanych w spisie wyborców. To tam Biden jeszcze w nocy przegrywał , a rano cudem odzyskał prowadzenie po przeliczeniu głosów korespondencyjnych”.

Łamanie prawa przez wyborców Bidena.

W Internecie można znależć setki wpisów wyborców Bidena , którzy chwalą się , że głosowali korespondencyjnie za kilka osób ze swojej rodziny , sąsiadów i znajomych. Bez skrępowania przyznają się do złamania prawa wyborczego. Wysyłali kilkanaście , a czasami nawet kilkadziesiąt listów. To w ogóle jest podejrzana sprawa , że sympatycy Bidena z największych amerykańskich miast , mając lokal wyborczy tuż za rogiem , głosowali korespondencyjnie. Woleli iść na pocztę i wysłać listy. Wyborcy Bidena oddawali głosy pod nazwiskami nieżyjących wyborców. Żaden zmarły nie głosował na Trumpa – wszyscy wyłącznie na Bidena. To w sumie mogło być kilkaset tysięcy nielegalnych głosów na Bidena , który w kilku stanach wygrał minimalnie różnicą zaledwie kilku tysięcy głosów. Te głosy mogły przeważyć szalę na jego korzyść . Przypomina to wybory w Rosji i na Białorusi.

Anty-Trumpowska cenzura lewicowych mediów.

Prezydent Trump , na Twitterze , poddawał w wątpliwość uczciwość liczenia głosów w kilku kluczowych stanach. Media społecznościowe są w rękach ludzi o lewicowych poglądach , więc cenzorzy Twittera natychmiast skasowali wpisy. Facebook masowo kasuje wpisy republikańskich wyborców Trumpa kwestionujących legalność wyborów. Telewizje MSNBC i CNBC przerwały transmisję z przemówienia Trumpa , ponieważ nie podobała im się ich treść (!?). Przecież to są sowieckie metody działania.

Sondażowe przekręty.

Amerykańskie lewackie sondażownie dawały przed wyborami miażdżącą wygraną Bidena. Jego przewaga na Trumpem wynosiła ponad 12 procent. W rzeczywistości Biden wygrał minimalnie. Klęska sondażowni to nie przypadek. Pracownie badań społecznych zamiast prowadzić rzetelne sondaże , realizują zlecenia propagandzistów takich jak telewizja CNN czy New York Times. Publikowane sondaże okazały się kompletną bzdurą.

Teraz sądy.

Prezydent Trump chce , aby głosy “cudownie odnalezione po zamknięciu lokali” i głosy zmarłych anulować. I tu jest gigantyczny problem. To poszczególne stany organizują wybory , a w stanowych sądach rządzą niepodzielnie demokraci. Ludzie Sorosa są we wszystkich kluczowych okręgach wyborczych – wszędzie tam gdzie będzie potrzebna lewacka interwencja. Soros oficjalnie się tym chwali , że to są jego stypendyści. Dlatego szanse Trumpa na zwycięstwo są nikłe. Ostatecznie nazwisko przywódcy USA wskażą dopiero sędziowie Sądu Najwyższego.

Protest zwolenników Trumpa pod hasłem : zatrzymać kradzież ( stop the steal) głosów na prezydenta Trumpa.

Kto naprawdę będzie rządził w USA ?

Z wielu wpisów w Internecie i wywiadów wpływowych ludzi w USA można domniemywać , że to wiceprezydent Kamala Harris będzie tak naprawdę rządzić w USA. Wujek Joe , jak mówią żartobliwie o 78-letnim Bidenie , będzie pełnił funkcje reprezentacyjne. Kim więc jest Kamala Harris ?

Kamala Harris to lewicowa senator z ramienia Partii Demokratycznej. Wcześniej była prokuratorem w stanie Kalifornia. Jest żoną żydowskiego prawnika Douglasa Emhoffa i macochą jego dwójki dzieci. Ma radykalnie lewicowe poglądy , jest agresywna i mocno związana z organizacjami feministycznymi i LGBT. Właściwie to komunistka. Pochodzi z zamożnej rodziny. Ma hindusko- jamajskie pochodzenie. Często wykonuje działania sprzeczne z jej poglądami. Na przykład , okazało się , że ma broń , choć nawołuje do wprowadzenia zakazu jej posiadania. Jej szef , Joe Biden , już teraz zapowiada , że planuje rządzić tylko jedną kadencję , więc otwiera się przed nią wielka kariera. Już jest idolką radykalnej lewicy , ruchów LGBT i czarnoskórych Amerykanek. Zamierza powiększyć skład Sądu Najwyższego o sześciu lewicowych sędziów , aby lewacy przejęli kontrolę nad najważniejszym sądem w USA.

Sąd Najwyższy w USA. Gigantyczna władza.

Kamala Harris – przyszła wiceprezydent USA.

Co to oznacza dla Polski ?

Pogorszą się relacje polsko-amerykańskie. Lewicowa administracja Bidena bardzo dużo uwagi w stosunkach z Polską poświęci sprawom ideologicznym , LGBT , rzekomym łamaniem praworządności i oczywiście antypolskiej ustawie 447. Będą się częściej wtrącali w nasze sprawy , a ich “ekspertami” będą polskojęzyczni lewacy znad Wisły.

W debacie telewizyjnej przed wyborami Biden powiedział : „Widzicie, co się dzieje. Wszystko od Białorusi po Polskę… po Węgry i powstanie totalitarnych reżimów na świecie. Poza tym ten prezydent (Trump) obejmuje się ze wszystkimi zbirami na świecie” . Czyli , dla Bidena Polska i Białoruś to ten sam reżim totalitarny. Naprawdę to powiedział. Nie najlepiej to świadczy o jego poziomie intelektualnym.

Informatorzy Bidena.

Biden opowiada takie bzdury , ponieważ ma co najmniej cztery swoje “wiarygodne” żródła informacji o Polsce. Pierwsze , to Anne Applebaum – pochodząca z wpływowej zamożnej żydowskiej rodziny , lewicowa komentatorka polityczna skrajnie lewicowej gazety “Washington Post” i prywatnie żona Radosława Sikorskiego – polityka Platformy Obywatelskiej i fanatycznego przeciwnika rządu Prawa i Sprawiedliwości. Drugie “wiarygodne” żródło to Adam Michnik i jego środowisko Gazety Wyborczej utrzymujące bliskie kontakty z lewicową tubą propagandową Demokratów gazetą ” The New York Times”. Trzeci “wiarygodny informator” to Donald Tusk , który już zaczął atak wyrażając nadzieję , że wybór Bidena to koniec radykalnego populizmu w Polsce. Czwarty informator to Agnieszka Holland , która w wywiadzie dla Onetu powiedziała : “o narastającym faszyzmie w Polsce i o tym , że czekają Polaków prześladowania i obozy koncentracyjne”. Znajdą się jeszcze inni “przyjaciele” Polski. Polska lewicowa opozycja jest już słynna w całej Unii Europejskiej ze swojego donoszenia na własny Kraj. To jej znak rozpoznaczy . Teraz poszerzą swoją działalność o USA.

Ustawa 447 na celowniku administracji Bidena.

Na pierwszy plan wysunie się amerykańska ustawa 447 , czyli bezdziedziczne mienie po Żydach w przedwojennej Polsce , które jest warte kilkaset miliardów dolarów. Tą kasę chcą zgarnąć wpływowe żydowskie organizacje w USA. Tu pójdzie główne uderzenie nowej administracji amerykańskiej. Demokraci będą bardziej stanowczy i dyskretni od administracji Trumpa i pani ambasador Georgette Mosbacher , która zapewne już niedługo powróci do USA. Żydowskie media liczą , że tą sprawę ruszy do przodu ich ziomek Douglas Emhoff – mąż wiceprezydent USA. To ich nowa gwiazda i nadzieja na “rozliczenie” Polski. Czy polski rząd się ugnie ? Mimo , że polskie prawo jest precyzyjne i mienie bezdziedziczne zawsze przechodzi do Skarbu Państwa , to prawnicy mogą “znależć” jakieś inne rozwiązanie. Tak , jak to administracja Obamy , Bidena i Hilary Clinton zrobiła w Szwajcarii z żydowskimi kontami bankowymi.

Trudne relacje.

W latach 90 , lewicowe rządy SLD i PSL we współpracy z Unią Wolności Geremka , porozumiały się organizacjami żydowskimi w USA i wypłacały Żydom wielką kasę , a Gazeta Wyborcza odwracała uwagę od tego tematu i podpuszczała Polaków przeciw zwrotom majątków kościelnych. Teraz może być podobnie. Ciekawe , czy Biden uzależni zostawienie wojsk amerykańskich w Polsce od respektowania nielegalnej ustawy 447 ? To bardzo możliwe. A może Biden naprawdę myśli , że Polska , podobnie jak Białoruś , to państwo totalitarne ? Będzie się działo. Rząd Zjednoczonej Prawicy będzie musiał podjąć bardzo trudne decyzje , nawet kosztem pogorszenia relacji z USA. Następne wybory prezydenckie w USA już za 4 lata. Trzeba to jakoś przeczekać….

Amerykańska Ustawa 447. Czy senator Tammy Baldwin i organizacje żydowskie chcą zniszczyć finansowo Polskę ?

© (MARB)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.