Ekstraklasa w sezonie 2026/2027. Dwunasta w Europie.

Czy w sezonie 2026/2027 czeka nas powtórka z ostatniego szalonego sezonu? Jeśli tak, to byłoby wspaniale. Wszyscy o coś walczyli i nie było bezpiecznego środka tabeli. Wspaniała sinusoida. Tylko, czy ludzie piłki wytrzymają psychicznie kolejny taki „zawałowy” sezon ?

Nie wszyscy trzymali ciśnienie. Kamil Grosicki jeszcze w kwietniu powiedział: „niech już się kończy ten sezon”. Właściciele klubów zmieniali trenerów. Ekstraklasa potrafi zmusić do płaczu największych twardzieli, ale wszyscy ją kochają.

Takie obrazki, jak piłkarze Legii szalejący ze szczęścia po pokonaniu Widzewa i uniknięciu spadku, albo płaczący trener Myśliwiec po ostatniej kolejce, albo trener Zieliński robiący fikołki, albo prezes Haditaghi przytulający i uspakajający Tana Keslera po ważnej wygranej w Lubinie, robią wrażenie do dzisiaj.

100 lat ligowej piłki w Polsce

Stulecie rozgrywek ligowych zostanie oficjalnie uczczone w sezonie 2026/2027. Szczególne znaczenie ma data 3 kwietnia 2027 roku. Tego dnia minie dokładnie sto lat od rozegrania pierwszej historycznej kolejki ligowej, która odbyła się w 1927 roku.


12 miejsce w Europie

Ekstraklasa ma swoje „pięć” minut. Świetne występy naszych drużyn w Lidze Konferencji wywindowały naszą Ekstraklasę na 12 miejsce w rankingu krajowym UEFA. Nigdy wcześniej nie byliśmy tak wysoko. Cztery lata temu zajmowaliśmy 28. miejsce.

Frekwencja na stadionach i przed telewizorami stale rośnie i nie widać sufitu. Jest coraz więcej kasy i coraz więcej milionowych transferów. Kilka klubów ma nowych bardzo zamożnych i poważnych właścicieli. Czy któryś z nich: Widzew, Pogoń, Korona lub Górnik wygra ligę ?

Alex Haditaghi – właściciel i prezes Pogoni Szczecin od marca 2025 roku oraz Tan Kesler – wiceprezes i dyrektor generalny (CEO) Pogoni Szczecin.

Pogoń Szczecin. Alex uratował klub.

Alex Haditaghi – kanadyjski biznesmen urodzony w Iranie – został w marcu 2025 roku nowym właścicielem i prezesem Pogoni Szczecin. Uratował od upadku potężnie zadłużony klub na skraju bankructwa. Majątek Alexa ocenia się na około 450 milionów dolarów. Natychmiast uregulował płatności z byłym prezesem Jarosławem Mroczkiem i jego firmą EPA.

Krok po kroku buduje przyszłą potęgę klubu. W ciągu 14 miesięcy spłacił gigantyczny dług swojego poprzednika wynoszący 75 milionów złotych. To niewiarygodny wyczyn. Uratował Dumę Pomorza przed grą w czwartej lidze. Przebudowuje strukturę klubu, wymienia pracowników.

Zatrudnił nowego hiszpańskiego trenera z wielkim nazwiskiem (Oscar Garcia), są wzmacniające transfery przychodzące, trwa przebudowa akademii młodzieżowej itd. Raz szybciej, raz wolniej, ale stale do przodu.

Wielkie porządki w Lublinie

Wielkie porządki w Lublinie. Jest rewolucja, bo odeszło kilkunastu piłkarzy. Jeden z najbogatszych Polaków Zbigniew Jakubas wk**** się, bo on nie lubi przeciętniactwa. Czy sięgnie głębiej do kieszeni i pójdzie na całość z transferami? Jeżeli tak, to wtedy jego Motor będzie walczył o podium. Ciekawe, czy trener Misiura potwierdzi swoje wysokie kwalifikacje z Płocka.

W Widzewie też porządkują

Właściciel Widzewa 50-letni Robert Dobrzycki – współwłaściciel firmy nieruchomości Panattoni Europe to jeden z najbogatszych Polaków. Jest największym deweloperem przemysłowym w Europie z rocznymi projektami o wartości 5,5 miliarda euro.

Od kilku miesięcy szaleje na rynku transferowym. Ale on po kupnie klubu nie musiał spłacać żadnych długów. Przed sezonem wymienił cały pion sportowy. Wyrzucił ludzi odpowiedzialnych za nieudane transfery z Adamczukiem na czele.

Nowym dyrektorem został Łukasz Masłowski, który osiągnął wielkie sukcesy z Jagiellonią Białystok. Kibice wykupili 15 714 karnetów. Wszystkie jakie były w sprzedaży. Stadion Widzewa jest za mały.

Problemy Legii

Problemy ma Legia. Do niedawna najbogatszy klub w Polsce. Dziesiątki nietrafionych transferów w ostatnich latach i „utopienie” wielkiej kasy pogrążyły klub w przeciętności. Bardzo dobry trener Papszun to może być za mało. Coraz więcej kibiców domaga się zmiany właściciela.

Pięć kolejnych sezonów bez mistrzostwa Polski to klęska. W Warszawie jest nerwowo. Presja jest ogromna.

Prezes 62-letni Dariusz Mioduski  został jedynym właścicielem Legii Warszawa w 2017 roku, odkupując udziały od pozostałych współwłaścicieli, z którymi zarządzał klubem od 2012 roku.

Jak mówi zainwestował w klub około 95 milionów złotych. Co najważniejsze dla przyszłości Legii, nie zamierza sprzedać klubu, bo to projekt jego życia. A na stole są oferty kupna, bo Legia to „łakomy kąsek”.

Mioduski twierdzi, że może zaakceptować jedynie współpracę z poważnym inwestorem. To oczywiście jest mało prawdopodobny scenariusz, aby jakikolwiek biznesmen z wielką kasą zgodził się być mniejszościowym akcjonariuszem, czyli wspólnikiem Mioduskiego bez decydującego głosu.

„Kolejorz” i Gholizadeh

Lech wygrał dwa tytuły pod rząd. Wzmacniają się. Chcą wygrać ligę i awansować do fazy ligowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. Trener Frederiksen będzie dalej pracował w Poznaniu co nie było takie oczywiste po sezonie. Zabraknie najlepszego piłkarza Ekstraklasy. Irańczyk Ali Gholizadeh odniósł poważną kontuzję maju. W czerwcu skończył mu się kontrakt z Lechem i został na przysłowiowym lodzie.

Prasa współczuła Alemu, a Grosicki na X życzył mu szybkiego powrotu do zdrowia. I wtedy nastąpiło przyspieszenie. Lech natychmiast przedłużył o rok kontrakt, mimo jego kilkumiesięcznej rekonwalescencji. Plotka głosi, że irański właściciel Pogoni zamierzał rozmawiać z Alim. Wiadomo o czym.

Ekstraklasa w Canal+ i Telewizji Polskiej

Ekstraklasa będzie pokazywana w Canal+Polska do końca sezonu 2026/2027. Kontrakt zgodnie z zapowiedziami jest progresywny. W każdym kolejnym sezonie pula dla klubów ma wzrastać o 10 mln zł. Od 270 mln zł w sezonie 2023/2024 do 300 mln zł w sezonie 2026/2027, czyli to oznacza 1 miliard 140 milionów złotych dla klubów za 4-letni kontrakt.

Canal+ będzie pokazywał naszą Ekstraklasę w telewizji i w sieci. Wolny wybór. A na jesieni 2026 roku nowy przetarg na prawa telewizyjne na lata 2027-2031. To mają być rekordowe pieniądze.

© (MARB)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *