Ekstraklasa w sezonie 2026/2027. Jedenasta w Europie.

Kto zostanie mistrzem Polski w sezonie 2026/2027 ? Dziesięć klubów ma szansę, bo polska Ekstraklasa jest nieobliczalna i nieprzewidywalna. Głównym faworytem jest obrońca tytułu Lech Poznań. Posiada najmocniejszą jakościowo kadrę, największy budżet i dobrego trenera.

Budżety klubów Ekstraklasy

Oto budżety klubów polskiej Ekstraklasy w sezonie 2026/2027. Od największego do najmniejszego: 

Lech Poznań (236 mln złotych), Legia Warszawa (175 mln), Raków Częstochowa (100 mln), Pogoń Szczecin (99 mln), Widzew Łódż (80 mln), Jagiellonia Białystok (80 mln), Wisła Kraków (62 mln), Zagłębie Lubin (56 mln), Górnik Zabrze (53 mln), Korona Kielce (48 mln), Motor Lublin (47 mln), Wisła Płock (40 mln), Piast Gliwice (35 mln), Cracovia (32 mln), Radomiak Radom (30 mln), GKS Katowice (30 mln), Śląsk Wrocław (brak danych), Wieczysta Kraków (brak danych)

Jak widać poznańska lokomotywa odjechała finansowo reszcie klubów. To nie oznacza, że wygrają trzecie mistrzostwo z rzędu. W poprzednich sezonach Legia miała najwyższe budżety i zawodziła.

Czy będzie znowu szalony sezon?

Czy czeka nas powtórka z ostatniego szalonego sezonu? Wszyscy o coś walczyli i nie było bezpiecznego środka tabeli. Wspaniała sinusoida. Tylko, czy ludzie piłki wytrzymaliby psychicznie kolejny taki „zawałowy” sezon ?

Nie wszyscy trzymali ciśnienie. Kamil Grosicki jeszcze w kwietniu zrezygnowanym głosem powiedział: „niech już się kończy ten sezon”, a w stanie wielkiego stresu właściciele klubów zmieniali trenerów jak rękawiczki. Ekstraklasa potrafiła zmusić do pokory i łez największych twardzieli, ale wszyscy ją kochają.

Robią wrażenie do dzisiaj takie obrazki, jak piłkarze Legii szalejący ze szczęścia po pokonaniu Widzewa i uniknięciu spadku, albo płaczący przed kamerami trener Myśliwiec po ostatniej kolejce, albo trener Zieliński robiący fikołki, albo prezes Haditaghi przytulający i uspakajający roztrzęsionegoTana Keslera po ważnej wygranej w Lubinie.

100 lat ligowej piłki w Polsce

Stulecie rozgrywek ligowych zostanie oficjalnie uczczone w sezonie 2026/2027. Szczególne znaczenie ma data 3 kwietnia 2027 roku. Tego dnia minie dokładnie sto lat od rozegrania pierwszej historycznej kolejki ligowej, która odbyła się w 1927 roku.

100 lat póżniej rozegrane zostanie spotkanie pomiędzy Wisłą Kraków a Legią Warszawa, a więc klubami, które uczestniczyły w historycznym pierwszym sezonie.


11 miejsce w Europie

Ekstraklasa ma swoje „pięć” minut. Świetne występy naszych drużyn w Lidze Konferencji wywindowały naszą Ekstraklasę na 11 miejsce w rankingu krajowym UEFA. Nigdy wcześniej nie byliśmy tak wysoko. Cztery lata temu zajmowaliśmy 28. miejsce.

Frekwencja na stadionach i przed telewizorami stale rośnie i nie widać sufitu. Jest coraz więcej kasy i coraz więcej milionowych transferów. Kilka klubów ma nowych bardzo zamożnych i poważnych właścicieli. Czy któryś z nich: Widzew, Pogoń, Korona lub Górnik wygra ligę ?

Pogoń to wielka niewiadoma, Widzew jak „zaskoczy” to może bić się o „majstra”, Koronę przejął Łukasz Maciejczyk, biznesmen z regionu z wielkimi możliwościami finansowymi. Kilka jego transferów przychodzących robi wrażenie (Patrik Hellebrand). Czy to się przełoży na wyniki sportowe?

Pogoń Szczecin. Alex uratował klub.

Alex Haditaghi  krok po kroku buduje przyszłą potęgę klubu. Raz szybciej, raz wolniej, ale stale do przodu. Ten kanadyjski biznesmen urodzony w Iranie – został w marcu 2025 roku nowym właścicielem i prezesem Pogoni Szczecin.

Uratował od upadku potężnie zadłużony klub na skraju bankructwa. Majątek Alexa ocenia się na ponad 450 milionów dolarów. Natychmiast uregulował płatności z byłym prezesem Jarosławem Mroczkiem i jego firmą EPA.

W ciągu 14 miesięcy spłacił gigantyczny dług swojego poprzednika wynoszący 75 milionów złotych. To niewiarygodny wyczyn. Uratował Dumę Pomorza przed grą w czwartej lidze.

Alex Haditaghi – właściciel i prezes Pogoni Szczecin od marca 2025 roku oraz Tan Kesler – wiceprezes i dyrektor generalny (CEO) Pogoni Szczecin.

Przebudowuje strukturę klubu, wymienia pracowników, „przecina” stare niezdrowe układy. Zatrudnił hiszpańskiego trenera z wielkim nazwiskiem (Oscar Garcia), trwa przebudowa akademii młodzieżowej itd.

Reprezentant Węgier stoper Attila Szalai zostaje na stałe. Przybyli: defensywny pomocnik Patryk Dziczek – lider Piasta Gliwice oraz bramkostrzelny Jean-Pierre Nsame z Legii. Pogoń nie straciła nikogo ważnego.

Poprzedni sezon Portowcy zakończyli na dziewiątym miejscu. Przewidywania na którym miejscu Duma Pomorza ukończy sezon 2026/2027 są stratą czasu. Mogą być na pudle, mogą być na 12 miejscu itd. Każdy scenariusz jest możliwy. Na razie klub jest w gruntownej przebudowie.

Stadion Pogoni Szczecin. Rok otwarcia 2021.

„Kolejorz” i Gholizadeh

Lech wygrał dwa tytuły pod rząd. Nie jest najbogatszym klubem w Polsce, ale jest świetnie zarządzany przez właściwych ludzi. Kadra robi wrażenie. Akademia jest najlepsza w kraju. Teraz mają wielkie plany na przyszłość. Wzmacniają się. Wykupili na stałe z Celtic rewelacyjnego Luisa Palmę.

Dwa główne cele: wygrać ligę i awansować do fazy ligowej Ligi Mistrzów lub Ligi Europy. Trener Frederiksen będzie dalej pracował w Poznaniu co nie było takie oczywiste po sezonie.

W rundzie jesiennej zabraknie najlepszego piłkarza Ekstraklasy Irańczyka Alego Gholizadeha. W maju odniósł poważną kontuzję, a w czerwcu skończył mu się kontrakt z Lechem. Wydawało się, że został na przysłowiowym lodzie.

Kapitan Pogoni Grosicki na platformie X życzył mu szybkiego powrotu do zdrowia. I wtedy nastąpiło przyspieszenie. Lech natychmiast przedłużył o rok kontrakt z Alim, mimo jego kilkumiesięcznej rekonwalescencji. Podobno irański właściciel Pogoni zamierzał rozmawiać z Alim. Wiadomo o czym.

Legia i Papszun

Do niedawna najbogatszy klub w Polsce. Jego zadłużenie wynosi ponad 170 mln zł. Dziesiątki nietrafionych transferów w ostatnich latach i „utopienie” wielkiej kasy pogrążyły klub w przeciętności. Mimo to Legia powinna być w czołówce, ale czy zawalczy o „majstra”? Bardzo dobry trener to może być za mało.

Podopieczni Papszuna mieli udaną końcówkę ubiegłego sezonu, który zakończyli na szóstym miejscu. Teraz pożegnano kilku zawodników, bo klub jest na etapie cięcia kosztów. Największą stratą jest odejście kolumbijskiego pomocnika Elitima i bramkostrzelnego Nsame.

Coraz więcej kibiców domaga się zmiany właściciela. Pięć kolejnych sezonów bez mistrzostwa Polski to klęska. W Warszawie jest nerwowo. Presja jest ogromna.

Prezes 62-letni Dariusz Mioduski  został jedynym właścicielem Legii Warszawa w 2017 roku, odkupując udziały od pozostałych współwłaścicieli, z którymi zarządzał klubem od 2012 roku.

Jak mówi zainwestował w klub około 95 milionów złotych. Co najważniejsze dla przyszłości Legii, nie zamierza sprzedać klubu, bo to projekt jego życia. A na stole są oferty kupna, bo Legia to „łakomy kąsek”.

Mioduski twierdzi, że może zaakceptować jedynie współpracę z poważnym inwestorem. To oczywiście jest mało prawdopodobny scenariusz, aby jakikolwiek biznesmen z wielką kasą zgodził się być mniejszościowym akcjonariuszem, czyli wspólnikiem Mioduskiego bez decydującego głosu.

Porządki w Widzewie

Właściciel Widzewa 50-letni Robert Dobrzycki – współwłaściciel firmy nieruchomości Panattoni Europe – to jeden z najbogatszych Polaków. Jest największym deweloperem przemysłowym w Europie z rocznymi projektami o wartości 6 miliarda euro.

Posiada on 76 procent akcji Widzewa. Co ważne, od dziecka jest kibicem RTS. Dla Dobrzyckiego to nie jest zwykły biznes. To projekt życiowy z misją na kilka pokoleń. W przeciwieństwie do nowego właściciela Pogoni nie musiał spłacać żadnych długów, bo Widzew był dobrze zarządzany.

Prezes od kilku miesięcy szaleje na rynku transferowym. Wydał rekordowe 20 milionów euro. Nie przełożyło się to na wyniki. Widzew ledwo utrzymał się w Ekstraklasie wygrywając decydujący mecz dopiero w ostatniej kolejce. To ma swoje konsekwencje. Wymieniono cały pion sportowy. Wyrzucono ludzi odpowiedzialnych za nieudane transfery z Dariuszem Adamczukiem na czele.

Dobrzyckiego bardzo „uwiera” wydanie aż 5,5 miliona euro na Bukariego. Wielki niewypał. Nowym dyrektorem został Łukasz Masłowski, który osiągnął wielkie sukcesy z Jagiellonią Białystok. Kibice wykupili 15 714 karnetów. Wszystkie jakie były w sprzedaży. Stadion Widzewa jest za mały.

Raków. Koniec złotej ery.

Wszystko jest inaczej. Marek Papszun odszedł bezpowrotnie z klubu. Rozpadł się duet Świerczewski – Papszun. Razem byli mistrzem (2023), trzykrotnie wicemistrzem (2021, 2022, 2025), do tego dwukrotnie zdobywali krajowy puchar oraz dwukrotnie superpuchar. Znakomita seria, złota era. A jeszcze dziesięć lat temu Raków był w 2. lidze.

37-letni trener Dawid Kroczek to nie ta półka co Papszun. Szwarga też nie dał rady. Odeszli Arsenić, Ivi Lopez, Mosór i superstrzelec Brunes. Zastąpiono ich młodymi, zdolnymi zawodnikami. Wielka zagadka.

Raków Częstochowa. Mistrz Polski w sezonie 2022/2023 z wizytą na Jasnej Górze przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej. Spotkali się z ojcami Paulinami i złożyli Matce Bożej szczególne wotum-złoty medal Mistrzostw Polski. Na środku wraz z drużyną przeor Jasnej Góry o. Samuel Pacholski.

Rewolucja w Lublinie

W Lublinie jest rewolucja, bo zwolniono trenera, odeszło czternastu piłkarzy. Jeden z najbogatszych Polaków Zbigniew Jakubas wk**** się, bo on nie lubi przeciętniactwa. Dla niego dwunaste miejsce w poprzednim sezonie to porażka.

Czy prezes sięgnie głębiej do kieszeni i pójdzie na całość z transferami? Jeśli nie, to wtedy jego Motor może polecieć z ligi. Ciekawe, czy trener Misiura potwierdzi swoje wysokie kwalifikacje z Płocka.

Ekstraklasa w Canal+ i Telewizji Polskiej

Ekstraklasa będzie pokazywana w Canal+Polska do końca sezonu 2026/2027. Kontrakt zgodnie z zapowiedziami jest progresywny. W każdym kolejnym sezonie pula dla klubów wzrastała o 10 mln zł. Od 270 mln zł w sezonie 2023/2024 do 300 mln zł w sezonie 2026/2027, czyli to oznacza 1 miliard 140 milionów złotych dla klubów za 4-letni kontrakt.

Canal+ pokazuje naszą Ekstraklasę w telewizji i sieci. Wolny wybór. A na jesieni 2026 roku nowy przetarg na prawa telewizyjne na lata 2027-2031. To mogą być rekordowe pieniądze.

© (MARB)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *