Roger Hollis. Czy szef brytyjskiego kontrwywiadu MI 5 był sowieckim agentem?

Roger Hollis był dyrektorem generalnym brytyjskiej Służby Bezpieczeństwa, czyli szefem brytyjskiego kontrwywiadu MI 5 w latach 1956-1965. Zastąpił na tym stanowisku Dicka White’a, który przejął brytyjski wywiad MI 6. Od lat 60 XX wieku był oskarżany przez kilku swoich oficerów o współpracę z sowieckim wywiadem.

Książka „Spy catcher” („Łowca szpiegów”) Petera Wrighta.

Książka „Spy catcher” („Łowca szpiegów”) to autobiografia Petera Wrighta, oficera brytyjskiego kontrwywiadu MI 5. Ukazała się w 1987 roku pomimo prób rządu premier Margaret Thatcher zakazania jej wydania. Wright ujawnił wiele sensacyjnych spraw. I co najważniejsze, oskarżył publicznie Rogera Hollisa, dyrektora generalnego brytyjskiego kontrwywiadu MI 5 i jednocześnie swojego szefa, o współpracę z sowieckim wywiadem.

Było wiele poszlak, ale nie przedstawił twardych 100 procentowych dowodów. I takich nigdy nie będzie, bo tajne sowieckie (rosyjskie) archiwa służb specjalnych w Moskwie są niedostępne. Nie ma żadnych szans na ich ujawnienie.

Książka sprzedała się w nakładzie kilku milionów egzemplarzy. Była wielkim wydarzeniem, więcej: wielką aferą! Dosłownie każda z 340 stron zawiera fascynujące informacje o pracy brytyjskiego kontrwywiadu MI 5 w latach 50 i 60 XX wieku.

Fot. Pixabay License.

Łowcy szpiegów: Peter Wright i Arthur Martin.

Peter Wright pracował w MI 5 w latach 1955-1976. Był naczelnym badaczem Firmy, ekspertem wywiadu radiowego. Stale powtarzał, że największym błędem MI 5 w latach pięćdziesiątych było unikanie śledztwa dotyczącego skutków sowieckiej infiltracji w elicie brytyjskiej w latach trzydziestych. Rozmiary ówczesnej rekrutacji „angielskich stalinowców” były zastraszające. Rosyjskie służby wywiadowcze zbiły tęgi kapitał na powszechnej frustracji „dobrze urodzonych” intelektualistów brytyjskich w latach trzydziestych.

Rosjanie pozyskali wtedy wielu cennych agentów, a niektórzy z nich pozostali im wierni po wojnie. Ucieczki do Moskwy absolwentów Oxfordu i Cambridge: Burgessa , Macleana, Philby’ego i Blunta były ciężkim ciosem dla MI 5 i MI 6. Ruszenie tej sprawy było niezmiernie kłopotliwe. Większość ludzi zaprzyjażnionych niegdyś z nimi zajmowała w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych wysokie stanowiska w służbach specjalnych i państwowych Wielkiej Brytanii. MI 5 „odpuściła” sobie tą sprawę.

Oprócz Petera Wrighta tylko jeden człowiek w MI 5 przeciwstawiał się tej polityce bierności i milczenia. To był Arthur Martin– kierownik sekcji D2 (sprawy polskie i czeskie), a potem od 1959 roku szef D1, czyli sowieckiej sekcji kontrwywiadu. Na początku 1964 roku Peter Wright i Arthur Martin po wnikliwej analizie dokumentacji nabrali przekonania, że szpiegiem, który działa na wysokim szczeblu wewnątrz MI 5 jest jej szef Roger Hollis. Chociaż wcześniej podejrzewali jego zastępcę Grahama Mitchella.

Wielką słabością Arthura Martina była szczerość. Wygarnął Hollisowi, że blokuje śledztwo w sprawie szpiega wewnątrz Firmy. Niedługo potem Hollis wyrzucił z pracy Martina, dając mu zaledwie dwa dni na tak zwane uprzątnięcie biurka w siedzibie MI 5 w Leconfield House w londyńskiej dzielnicy Mayfair.

Amerykańskie reakcje.

Po ucieczce pracowników MI 6 Burgessa i Macleana z Wielkiej Brytanii do Związku Radzieckiego w 1951 roku, stosunki między służbami wywiadowczymi USA i Wielkiej Brytanii znacznie się pogorszyły. Była głęboka nieufność. Szef FBI Hoover zabronił wpuszczania pracowników MI 6 do biur FBI, a MI 5 utraciła dostęp do materiałów żródłowych kontrwywiadu amerykańskiego.

Gdy Peter Wright był gościem Hoovera w siedzibie FBI ten krzyczał: „W FBI coś podobnego nie mogłoby się nigdy zdarzyć. Moi funkcjonariusze są pod wszechstronną kontrolą. Totalna czujność, panie Wright! Totalna czujność. W biurach FBI światła nigdy nie gasną”.

Zeznania Guzenki.

W 1945 roku poprosił o azyl w Kanadzie Igor Guzenko, młody szyfrant w sowieckiej ambasadzie i jednocześnie pracownik sowieckiego wywiadu wojskowego GRU. Zeznał, że wewnątrz MI 5 Sowieci mają szpiega, określanego w KGB jako „Elli”. O istnieniu tego szpiega dowiedział się Guzenko w 1942 roku, kiedy jeszcze służył w Moskwie, od swego przyjaciela Lubimowa, który pracował razem z nim w pokoju szyfrów GRU.

Obsługiwał on łączność radiową z kontrolerem „Elli’ego”. Szpieg miał dostęp do najważniejszych dokumentów MI 5 w Londynie, a nadchodzące od niego informacje były tak ważne, że często kierowano je wprost do Stalina.

Goleniewski donosi z Warszawy.

Oficer polskiego wywiadu Michał Goleniewski o pseudonimie „Snajper” był anonimowym informatorem CIA. Przez wiele miesięcy przesyłał informacje o polskich i sowieckich operacjach wywiadowczych. W 1959 roku według doniesień „Snajpera” z Warszawy Rosjanie mieli dwóch ważnych szpiegów w Wielkiej Brytanii. Jeden z nich miał mieć wysokie stanowisko w służbach specjalnych. Jego nazwisko znało tylko kilka osób w Moskwie. Goleniewski niedługo potem zagrożony aresztowaniem przez KGB uciekł z Polski na Zachód.

Zeznania Golicyna.

W 1961 roku uciekł na Zachód Anatolij Golicyn, ważny funkcjonariusz KGB, który wcześniej prowadził operacje przeciwko Wielkiej Brytanii i USA. Ujawnił informacje o sowieckiej penetracji w służbach bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii. Stwierdził, że wie o sławnym Kręgu Pięciu, obejmującym szpiegów zwerbowanych w Anglii w latach trzydziestych.

Członkami Kręgu byli: Kim Philby (szef sowieckiej sekcji kontrwywiadu MI 6, który w styczniu 1963 roku uciekł do Moskwy), Burgess i Maclean ( uciekli w 1951 roku) i Anthony Blunt. Natomiast tożsamość piątego szpiega pozostawała zagadką. Czy był to Roger Hollis?

Golicyn powiedział, że w kwaterze głównej KGB w Moskwie widział specjalny sejf z materiałami pochodzącymi z brytyjskiej służby wywiadowczej. Były tam całkiem nowe tajne materiały z MI 5.

Brytyjscy zdrajcy.

Najwięksi brytyjscy zdrajcy: Guy Burgess, Donald Maclean, Kim Philby, Anthony Blunt, John Cairncross – z siatki szpiegowskiej z Cambridge – przekazywali do Moskwy najpilniej strzeżone tajemnice wojskowe i polityczne. Także informacje  dotyczące programu zbrojeń jądrowych. Tajemnica Rogera Hollisa pozostanie nie wyjaśniona.

© (MARB)